Ballada filozoficzna

Autor: Czarna Porzeczka, Gatunek: Poezja, Dodano: 24 października 2010, 23:02:02

Liście lecą na głowę

A pod wiejskim sklepem

Jakichś trzech filozofów

Opróżnia butelkę

Pies zbłąkany przystanął

I myśli o lecie

Rudy Kazik wpatrzony

W ekspedientkę Elkę

 

Piękna ta Elka niby Bogini

Od czubka głowy do kostek chudych

Kazik urodą raczej nie grzeszy

Poza tym, Elka

Nie lubi rudych

 

Przyszedł właśnie sokrates

I kolejną flaszkę

Za pazuchę upycha

Żeby zagrzać trochę

Pies obsikał krawężnik

I pobiegł gdzieś dalej

Rudy Kazik amory

Scedował na Zochę

 

Zocha ma cycki jak dwa melony

Już po czterdziestce

Lecz do złamania

A w razie gdyby i z nią nie wyszło

Jest jeszcze w sklepie

Szefowa – Mania

 

Tales wtoczył się właśnie

Na ostatnich nogach

O wiśniówkę prosi

I drobne odlicza

Pies zaszczekał w oddali

Zaskowtał tęsknie

Kazia nie chce i Mania

więc też zaskowyczał

 

Jesień się skrada jak jakiś złodziej

Polała deszczem

Wiatrem zawodzi

Kazik dołączył do filozofów

Pijmy, nie zawsze

będziemy młodzi

Komentarze (5)

  • Czy to pod wpływem serialu "Ranczo"?

  • Lepiej było te realia umieścić w opowiadaniu

  • Pies zbłąkany przystanął
    I myśli o lecie
    - to jest fajne, gdyby PL był wcześniej wydobyty, jako obserwator zdarzeń.
    Naiwne, prostackie, nieciekawe - jeżeli o to chodziło, to proponuję obladi-oblada beatlesów - tam taka forma osiąga pełnię ;)

  • Mnie się zdaje, że do melodyjki, to byłoby nawet i fajne - w kabarecie. Jako samoistny wiersz - tekst ma jedną stronę tylko, która jest zbyt zwykła, żeby wzbudzić gorące emocje. Są za to letnie.

  • Nie oglądam "Rancza", to życie ;).
    Wiem, że utwór nie jest najwyższych lotów, ale jak napisała pewna autorka, "Jeden lubi arbuz, drugi świńską chrząstkę"...

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się